W nocy z 27 na 28 maja miałem podczas snu podstawiony obraz z napisem, który prawie w pełni prezentuję poniżej. Super byłoby zapamiętać to wszystko w 100%, ale nie zawsze się uda.
Obraz przedstawiał jakąś sielankę, font napisów był ładny, biały, przyokrąglony.
Drodzy czytelnicy wnioski do wyciągnięcia pozostawiam Wam.
Na szczęście Duch Święty nie opuszcza, bowiem już nad ranem subtelnie zapowiedział w moim umyśle spotkanie kogoś z kim się nie spodziewałem spotkać - nie wiedziałem też, że chodzi o spotkanie - ale Duch Święty poprzez swoje działanie przekazał mi wskazówkę, i gdy to nastąpiło zrozumiałem, że po prostu dał mi znać, że jest przy mnie.
Widać walka o ludzkie dusze trwa a to nie jest takie błahe, przecież pod koniec czasów nawet część wybranych ma ulec zwiedzeniu.

Z pewnością wielu to zdziwi, od kilku lat mnie to już przestało dziwić, warsztat jest coraz dokładniejszy, ale tak sobie kilka dni temu skojarzyłem, że właściwie powinienem zacząć rozumieć to programowanie od około 2003 czy 2004 rok. Zauważyłem, że znajomość Słowa Bożego, natchnionego przez Ducha Świętego daje punkt zaczepienia rozróżnienia tych komunikatów, ponieważ ich cele nie są zbieżne z Prawem Bożym, są albo niemoralne, albo celowe - próbujące zaangażować w jakieś działania, próbujące obarczyć Ciebie winą za jakieś zdarzenia na świecie, podszywające się pod Boga, a w koordynacji z środkami medialnymi zmuszające do wyjścia z lenistwa umysłowego, do walki o normalność, bowiem proszę zwrócić uwagę, to wkracza w sferę sacrum podając się za Boga i upokarza, i to też sami wiecie jak, ja mam wrażenie, że celowo próbując doprowadzić świadomość do zaakceptowania różnych brewerii. Ja myślę, że małpując Pana Boga, też na obraz i podobieństwo swoje.
OdpowiedzUsuń